Nauczanie kościoła

Wspomnienia o biskupie Franciszku Jopie z publikacji wydanej z okazji 40. rocznicy jego śmierci (Opole 2016) – cz. 5

4. Kapłaństwo według Serca Bożego

Biskupa Jopa cechowała głęboka pobożność, a była to pobożność eucharystyczna i maryjna. Był wielkim czcicielem Matki naszego Pana. Bardzo często (zawsze w każdą sobotę) odwiedzał katedrę i klękał przed obrazem Matki Bożej Opolskiej, wówczas jeszcze niekoronowanej papieskimi koronami. Z pewnością gdyby dożył tego momentu, radość jego byłaby ogromna.

Biskup Jop był człowiekiem cichym, pokornego serca, choć przy tym niezwykle stanowczym. Ta ostatnia cecha charakteru mogła się wydawać niektórym uciążliwą. Ale to ona właśnie twórczo i pozytywnie „zarażała”, bo wspierała wszystkich, zaś „trzciny nadłamane” wyprostowywała. Z władzami „nie lubił draki”, choć niektórzy jego współbracia w biskupstwie „lubili ją”, gdy prowadzić musieli liczne i przykre utarczki w bardzo trudnym minionym okresie. On tego nie lubił, bo preferował raczej cichą, spokojną, choć zdecydowaną i bezkompromisową perswazję, jednak bez spektakularności.

Wielką wagę przywiązywał biskup Jop do świętości kapłańskiej i o nią zabiegał. W jego oczach kapłan to przede wszystkim osoba duchowna. Taki też obraz kapłana usiłował przedstawiać wspólnocie Ludu Bożego. O konieczności dążenia do świętości często przypominał, zwłaszcza przy święceniach kapłańskich. Także nam, jako pierwszym przez niego święconym kapłanom na Śląsku Opolskim, ich udzielał.

Biskup Franciszek Jop podziwiany był za dobre serce. Pozwolę sobie przytoczyć fragment mowy pogrzebowej późniejszego Papieża, który jeszcze jako kardynał i metropolita krakowski brał udział w pogrzebie naszego Biskupa, a było to wieczorem 23 września 1976 r. W opolskiej katedrze powiedział: „Czyż my, którzy patrzyliśmy na niego, nie czuliśmy, że jest to człowiek w jakiś szczególny sposób przygarnięty do Bożego Serca?” Nie ma chyba wspanialszego określenia dla kapłana, jak stwierdzenie, że namacalnie można było odczuć, widzieć i dotknąć tego w pewien sposób, że jest się „przygarnięty do Serca Bożego”!

Abp Alfons Nossol